Akcje chińskiego giganta nurkują. Alibaba na celowniku Pentagonu. O co chodzi?

Decyzja administracji USA, by rozważyć wpisanie Alibaba Group Holding na listę firm rzekomo wspierających chińskie wojsko, nie jest klasyczną sankcją. Jest czymś subtelniejszym i potencjalnie groźniejszym dla inwestorów długoterminowych. To czytelny sygnał polityczny…

… Natychmiast znalazł odzwierciedlenie w wycenach. ADR-y Alibaby notowane w USA spadły 5%. Według doniesień Reuters, Pentagon może już w najbliższych dniach dodać Alibabę do tzw. listy 1260H. To rejestr firm, które w ocenie Departamentu Obrony USA mają powiązania z chińskim sektorem wojskowym. Po informacji pod presją znalazły się także inne chińskie spółki technologiczne m.in. Baidu, którego akcje tracą w USA około 3%.

Czym jest lista 1260H i dlaczego rynek się jej boi

Lista 1260H funkcjonuje od 2021 roku i obejmuje obecnie ponad 130 podmiotów — od linii lotniczych, przez firmy budowlane i logistyczne, po producentów sprzętu technologicznego. Sama obecność na liście nie pociąga za sobą automatycznych sankcji, ale pełni rolę ostrzeżenia dla inwestorów, kontrahentów oraz instytucji rządowych USA.

W praktyce oznacza to zwiększone ryzyko reputacyjne, potencjalne ograniczenia w dostępie do kontraktów publicznych oraz – co najważniejsze otwartą furtkę do przyszłych restrykcji regulacyjnych.

Alibaba odpowiada i zaprzecza

Alibaba stanowczo odrzuca zarzuty. W oficjalnym oświadczeniu spółka podkreśliła, że nie jest firmą wojskową ani elementem strategii fuzji cywilno-wojskowej, a wszelkie sugestie w tym kierunku uznaje za nieuprawnione.

Spółka zapowiedziała również, że będzie dochodzić swoich praw na drodze prawnej, podobnie jak inne chińskie firmy, które w przeszłości kwestionowały swoją obecność na liście 1260H przed amerykańskimi sądami.

Z punktu widzenia Alibaby moment jest szczególnie niewygodny. Firma intensyfikuje inwestycje w sztuczną inteligencję i infrastrukturę chmurową, starając się odzyskać narrację wzrostową po kilku latach regulacyjnej presji w samych Chinach.

AI, geopolityka i nowy front rywalizacji USA z Chinami

Wpisanie Alibaby na listę Pentagonu należy czytać w szerszym kontekście technologicznej rywalizacji USA i Chin, gdzie sztuczna inteligencja, półprzewodniki i chmura obliczeniowa stały się elementami bezpieczeństwa narodowego.

Już w październiku wiceszef Pentagonu Stephen Feinberg sygnalizował w liście do komisji sił zbrojnych Kongresu, że na listę mogą trafić kolejne chińskie firmy. Jakie? Między innymi BYD oraz RoboSense. Ówczesne doniesienia Bloomberga dziś znajdują potwierdzenie w bieżących działaniach administracji.

Warto zauważyć, że lista 1260H funkcjonuje równolegle, a nie zamiast innych mechanizmów nacisku: takich jak ograniczenia eksportowe, kontrole inwestycji… Czy restrykcje wobec funduszy inwestujących w „wrażliwe technologie”.

Paradoks inwestycyjny: brak sankcji, realne konsekwencje

Dla inwestorów zagranicznych to klasyczny przykład geopolitycznego paradoksu. Formalnie nic się nie zmienia: brak sankcji, brak zakazu handlu akcjami, brak przymusowych delistingów. W praktyce jednak premia za ryzyko polityczne rośnie. Część instytucjonalnych graczy zwłaszcza fundusze emerytalne i państwowe – zaczyna ograniczać ekspozycję prewencyjnie.

Właśnie dlatego reakcja rynku była tak gwałtowna. Nie chodzi o bieżące wyniki Alibaby, lecz o niepewność regulacyjną, która w relacjach USA–Chiny potrafi materializować się z dnia na dzień. Dopóki relacje Waszyngton-Pekin pozostają napięte… Każda ekspansja Alibaby w obszarach takich jak AI, cloud czy big data będzie oceniana nie tylko przez pryzmat marż i wzrostu. Także przez filtr bezpieczeństwa narodowego USA.