Pewien niewielki startup wywołał sensację nagłym, meteorycznym wzrostem swoich notowań. Akcje spółki Swarmer Inc., notowanej na giełdzie NASDAQ (kod SWMR) podskoczyły o ponad 1200% w ciągu dwóch dni. Do tych nieprawdopodobnych wartości katapultował ją obecny konflikt bliskowschodni – a ściślej konstatacja, że firma ta może mieć gotową odpowiedź na problem, z całą mocą ukazał w tej wojnie swoją skalę.
Debiut giełdowy Swarmera miał miejsce 17 marca tego roku. W ramach IPO firma sprzedała 3 mln akcji po 5 dol. każda i pozyskała około 15 mln dol. przy początkowej kapitalizacji rzędu 60 mln dol, zamknęła pierwszy dzień notowań z wzrostem o 520% na poziomie 31 dol. Następnego dnia kurs wzrósł dodatkowo o blisko 110%, osiągając poziom 65,04 dol. i kapitalizację rynkową rzędu 800 mln dol. Był to najlepszy debiut amerykańskiej spółki od prawie roku i drugi najlepszy wynik nowo notowanej firmy w historii po dwudniowym wzroście Newsmax Inc. o 2230%.
Co ciekawe, wszystko to opiera się wyłącznie na perspektywach przyszłych efektów finansowych. W 2025 r. przychody spółki wyniosły bowiem raptem 309 920 dolarów, co oznacza spadek o około 6% rok do roku – i rzadko kiedy stanowi wartość, która przyciągnie takie zainteresowanie inwestorów oraz ich funduszy. W czym zatem clou?
Swarmer Inc. ma swą formalną siedzibę w Austin w Teksasie, jednak jest to spółka amerykańsko-ukraińska. Zajmuje się opracowywaniem rozwiązań, opartych na sztucznej inteligencji, dla systemów C4 (Command, Control, Communications, Computers) dedykowanych urządzeniom bezzałogowym, popularnym dronom. Czyniąc to, Swarmer okazał się wdrażać wiedzę zyskaną przez Ukraińców (często w bardzo bolesny sposób) w wojnie z Rosją. Zarazem firma sama w sobie nie produkuje dronów – a jedynie narzędzia, jak nimi zarządzać. Jak sugeruje jej nazwa, chodzi tutaj o autonomiczne roje dronów.
Roje dronów podbijają giełdę
Główne produkty, które Swarmer ma w swoim portfolio (i które wzbudziły takie wrażenie na giełdzie), to Styx – wielopoziomowy system zarządzania rojami; MINAS – platforma autonomicznej współpracy międzydronowej; oraz TridentOS, system operacyjny umożliwiający efektywne zarządzanie systemami sterującymi. Ten pierwszy produkt Styx, to, w uproszczeniu, oprogramowanie umożliwiające zdecentralizowane podejmowanie decyzji: każdy dron w roju przetwarza dane z czujników w czasie rzeczywistym, dostosowuje trajektorię i rolę w formacji bez stałego połączenia z operatorem.
Z kolei MINAS to moduł, który ma umożliwiać podobną współpracę w sytuacji silnego przeciwdziałania elektronicznego i komunikacyjnego, bez dostępu do łączności satelitarnej. Platforma Trident OS umożliwia jednemu operatorowi autonomiczną koordynację rojów liczących setki UAV – do 690 jednocześnie – bez zależności od konkretnego producenta sprzętu. Jak się okazało, eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie okazała się wytworzyć gigantyczne zapotrzebowanie na dokładnie takie rozwiązania, których skuteczność unaoczniły irańskie ataki.
Na ironię zakrawa fakt, że Iran w pewnym sensie sam „pomógł” w opracowaniu tych rozwiązań. Kraj ten sprzedał bowiem Rosji znaczne ilości dronów (w tym słynnych Szahidów) oraz licencję na ich produkcję. Uzbrojenie to, nie powalające technicznie, ale ekonomiczne i użyte na dużą skalę, okazało się zmorą dla Ukraińców. Rozwiązania, które proponuje Swarmer, to właśnie przejaw monetyzacji środków, które ci ostatni musieli opracować w ramach antidotum na irańsko-rosyjskie drony, oraz własnego ich odpowiednika. Ciekawe