Kolejne badania wskazują, że oszczędności Polaków stale rosną. Przyczyniają się do tego przede wszystkim rosnące wynagrodzenia oraz chęć odbudowania poduszki finansowej po pandemii. Jak ustaliła Rzeczpospolita, na koniec 2025 roku Polacy zgromadzili na kontach aż 2,52 bln złotych. Jednocześnie dane z poprzedniego tygodnia alarmowały o rosnącej popularności chwilówek. Co dane Krajowego Rejestru Długów ujawniły, że rośnie również liczba upadłości konsumenckich. Jak wyjaśnić tak sprzeczne dane i sygnały?
Oszczędności Polaków rosną trzeci rok z rzędu w rekordowym tempie
Wygląda na to, że odbudowująca się po pandemii gospodarka oraz wzrost wynagrodzeń sprzyjają gromadzeniu kapitału przez gospodarstwa domowe. Najnowsza analiza Rzeczpospolitej wykazała, że Polacy do końca 2025 roku zgromadzili aż 2,52 bln złotych oszczędności. Dla porównania w 2024 roku kwota ta była mniejsza o 254 mld złotych (11,2%). To już trzeci rok z rzędu ze wzrostami.
Szczegółowa analiza kwestii oszczędzania wykazała, że Polacy najwięcej trzymają w bankach. Łącznie to około 1,44 bln zł, co stanowi wzrost o 8,1% w porównaniu do 2024 roku. Depozyty bieżące, czyli najprościej mówiąc środki zgromadzone na kontach, pierwszy raz w historii przekroczyły 1 bln zł. Z kolei w ramach depozytów terminowych, czyli na lokatach bankowych, zgromadzono 418 mld zł (wzrost o około 4%).
Piotr Bielski, ekonomista Santander Bank Polska, z którym rozmawiał portal, wyjaśnia, że powodem rosnących oszczędności jest m.in. wzrost. Dodatkowo ekspert wskazuje, że jednocześnie słabnie inflacja i maleją nasze wydatki. To powoduje nadwyżki finansowe.
Sprzedaż chwilówek na początku roku wystrzeliła
Dane na temat oszczędności są bardzo budujące, ale z drugiej strony niemalże w tym samym czasie pojawiły się statystyki dotyczące zadłużania. Pod koniec zeszłego tygodnia Biuro Informacji Kredytowej ujawniło, że w styczniu sprzedaż pozabankowych pożyczek krótkoterminowych wzrosła o 16 proc. w porównaniu do 2024 roku. Łączna wartość zaciągniętych chwilówek to 1,2 mld złotych.
Średnia wartość chwilówki wyniosła 2,8 tys. zł i wzrosła rok do roku o 14%. Chwilówki, czyli pozabankowe pożyczki do 60 dni, stanowiły aż 73 proc. wartości i 87 proc. liczby przyznanych w styczniu pożyczek gotówkowych. Z kolei długoterminowej pożyczki (powyżej 60 dni) wzrosły o 14%, a ich łączna wartość wyniosła 462 mln złotych.
W styczniu wzrosła również liczba udzielonych pożyczek ratalnych. Łącznie w pierwszym miesiącu roku firmy pożyczkowe udzieliły 925 tys. pożyczek ratalnych. W porównaniu do 2024 roku to wzrost o 16 proc. Ich łączna wartość wyniosła 601 mln zł.
Rośnie liczba upadłości konsumenckich
Dodatkowym elementem, który nie pasuje do narracji o rosnących oszczędnościach, jest raport Krajowego Rejestru Długów. W zeszłym tygodniu KRI ujawnił najnowsze dane o zadłużeniu Polaków. Z danych instytucji wynika, że w drugiej połowie 2025 r. bankructwo ogłosiło 11,4 tys. osób, czyli 1 tys. więcej, niż w analogicznym okresie rok wcześniej.
W całym 2025 roku upadłość ogłosiło 21 266 osób. To o 79 więcej niż w 2024 r. KRD szacuje, że wierzyciele dłużników stracili w sumie 287 mln złotych. Instytucja wyjaśnia, że jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy są rosnące koszty życia oraz coraz większe problemy na rynku pracy.
Jak to możliwe, że w momencie, gdy wskaźniki ekonomiczne sugerują odbicie gospodarki, liczba upadłości rośnie? Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów, tłumaczy, że bankructwo to efekt wieloletniego zadłużania oraz brak poduszki finansowej. Jak zauważa prezes KRD: „Co piąty Polak nie ma żadnych oszczędności, a 17 proc. ma środki najwyżej na miesiąc życia po utracie pracy„.
Rośnie luka między biednymi i bogatymi?
Dane, której pokazują, że Polacy mają więcej oszczędności, a jednocześnie coraz częściej się zadłużają, wbrew pozorom da się pogodzić. Niewykluczone, że to efekt rosnącego rozwarstwienia społeczeństwa. Mówiąc najprościej, biedni są coraz biedniejsi, a bogaci stają się jeszcze bardziej bogaci.
Wskaźnik, który pozwala szacować skalę tego zjawiska, jest tzw. współczynnik Giniego. To miara statystyczna, która pokazuje rozkład dochodu lub majątku w społeczeństwie. Dane z 2024 roku wskazywały na spadek nierówności w porównaniu do 2023 roku.
Do tej pory Polska była jednym z nielicznych państw Europy, gdzie nierówności społeczne są nieduże. Być może odczyt wskaźnika za 2025 rok ujawni odwrócenie trendu. To pomogłoby wyjaśnić, dlaczego wspomniane dane wskazują na zupełnie różne zjawiska.