Inflacja znowu uderzy w nasze portfele? „Nie jesteśmy w pełni przygotowani na taki zewnętrzny szok”

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, tylko pozornie nie wpływa na bezpieczeństwo innych państwo. O ile zagrożenie militarne, z uwagi na dość sporą odległość, wydaje się marginalne, o tyle konsekwencje ekonomiczne tej wojny mogą być druzgocące. Wzrost cen surowców, który już odczuwamy na stacjach paliw, może być dopiero początkiem. Jeśli wojna będzie się wydłużać, powrót do wysokiej inflacji wydaje się nieunikniony. Joanna Tyrowicz, członek Rady Polityk Pieniężnej, ostrzega, że obecnie, choć inflacja zauważalnie spadła, jest zbyt wysoka, by nie obawiać się nawet o małe zewnętrzne szoki.

Inflacja może wrócić. Członek RPP ostrzega

Chociaż Donald Trump kilka dni temu zapewniał, że wojna z Iranem jest praktycznie zakończona, rzeczywistość wskazuje na coś zupełnie innego. Obie strony dalej wystrzeliwują rakiety, a Iran utrzymuje blokadę cieśniny Ormuz, która jest kluczowym punktem w globalnym łańcuchu dostaw ropy. Na razie bezpośrednim skutkiem, który odczuwamy, są rosnące ceny paliw na stacjach. Jednak to może być dopiero początek, jeśli wojna szybko nie wygaśnie.

Joanna Tyrowicz, członek RPP, w wywiadzie dla radiowej Trójki oceniła, że „inflacja jest zbyt wysoka, żeby nie obawiać się nawet o małe zewnętrzne szoki”. Ekonomistka wyjaśniła, że obecny wskaźnik „To jest średnia z cały czas bardzo szybko rosnących cen wielu usług rynkowych i relatywnie szybko rosnących, jak na standardy, cen żywności — wolniej rosnących w drugiej połowie zeszłego roku, ale cały czas szybko rosnących. Próbuję powiedzieć, że jako gospodarka nie jesteśmy w pełni przygotowani na taki zewnętrzny szok”.

Ponadto Tyrowicz oceniła, że dotychczasowe działania nie przygotowały nas na taką sytuację. Jak oceniła ekspertka: „Gdybyśmy nieco szybciej sprowadzili inflację do celu za pomocą nieco bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej w przeszłości, bylibyśmy bliżej sytuacji, jaką ma na przykład dzisiaj EBC, że zewnętrzny szok przychodzi na taką gospodarkę, która jest uspokojona”.

Droga ropa może spowodować efekt domina

Możliwy szok, o którym mówi Joanna Tyrowicz, odnosi się do scenariusza, w którym konflikt na Bliskim Wschodzie się przedłuża. Na razie skutki wojny widzimy jedynie na pylonach, które pokazują ceny paliw na stacjach. Jednak w dłuższej perspektywie taka sytuacja niemal na pewno oznacza powrót inflacji. Dlaczego?

Droga ropa uderza nie tylko w budżet domowy zwykłych obywateli. Obrywają również przedsiębiorstwa, ponieważ koszty transportu i dostaw rosną. W wielu branżach ropa jest również niezbędnym surowcem do produkcji różnych przedmiotów i produktów. W takiej sytuacji firmy przerzucają rosnące koszty transportu oraz produkcji na konsumentów.

Czynnikiem, który może dodatkowo podbić ceny w Polsce, jest kurs walutowy. Ropa na światowych rynkach jest wyceniana w dolarach. Jeśli złotówka słabnie wobec dolara, a od wybuchu konfliktu obserwujemy właśnie taki trend, to skutki dla polskiej gospodarki mogą być jeszcze bardziej dotkliwe.

Inflacja już jest wyższa, niż podaje GUS

Ostatnie dane GUS ujawniły, że wskaźnik inflacji w Polsce na początku roku wyniósł 2,2%. To duża poprawa w ujęciu rok do roku. Różnica jest duża przede wszystkim w porównaniu do okresu, w którym inflacja rosła w tempie dwucyfrowym. Jednak przeciętny konsument odnosi wrażenie, że ceny w sklepach rosną znacznie szybciej, niż wynika z danych GUS.

Nowe światło na tę kwestię rzucił raport „Indeks cen w sklepach detalicznych”. Analiza UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito ujawniła, że ceny podstawowych produktów w sklepach detalicznych zdrożały rok do roku średnio o 3,8%. To prawie dwukrotnie więcej, niż podaje GUS. Skąd tak duża różnica w wynikach? Raport UCE Research uwzględnia 17 kategorii produktów codziennej potrzeby, przede wszystkim żywność. Natomiast GUS do swojego wskaźnika wlicza również takie kategorie jak np. sprzęt elektroniczny, czy usługi, transport, kultura, czy użytkowanie mieszkania (np. remonty). To powoduje, że niektóre mniej istotne dla codziennego życia kategorie istotniej zaniżają ostateczny wynik.