Ponad 100 ton złota zniknęło w dwa tygodnie. Czyszczenie skarbca trwa, ratunek waluty?

Skala działań tureckiego banku centralnego rośnie szybciej, niż wcześniej zakładano. Najnowsze dane pokazują, że w ciągu dwóch tygodni rezerwy złota spadły łącznie o ponad 118 ton. To największy taki ruch od co najmniej 2013 roku. I choć liczby robią wrażenie, Ankara uspokaja, że to nie jest chaotyczna wyprzedaż.

Turcja dalej sprzedaje złoto. Rekordowy ruch i nowe szczegóły

W samym ostatnim tygodniu rezerwy skurczyły się o 69,1 tony, do poziomu 702,5 ton. Tydzień wcześniej spadek wyniósł 49,3 tony. Łącznie daje to ponad 118 ton w zaledwie dwa tygodnie. Nowe dane rzucają też więcej światła na strukturę tych operacji.

Około 26 ton złota zostało sprzedane, natomiast aż 42 tony wykorzystano w operacjach swapowych. W praktyce oznacza to zamianę złota na waluty obce lub lirę, by zasilić system finansowy i zwiększyć płynność. I tu pojawia się kluczowy szczegół.

Prezes banku centralnego Fatih Karahan podkreśla, że duża część tych operacji ma charakter czasowy. „Znaczna część tych transakcji to terminowe swapy złoto-waluta. Oznacza to, że po ich wygaśnięciu złoto wróci do naszych rezerw.”

Według Karahana wykorzystywanie złota w takich momentach to „naturalny wybór”, szczególnie gdy trzeba wesprzeć płynność w systemie i ustabilizować rynek walutowy. To ważne rozróżnienie, bo zmienia sposób interpretacji danych. Spadek rezerw nie musi oznaczać trwałej utraty aktywów. Przynajmniej w teorii.

Przeczytaj więcej newsów z działu metale szlachetne:

Powtórka z historii? Niemcy „psują” srebrne monety, rozrzedzają stop kruszcu

Złoto i srebro w 2026: co dalej z rynkiem metali szlachetnych po rekordach?

Złoto przerywa fatalną serię. Prognozy: „Zostało nam co najmniej siedem, osiem lat”

Wojna i presja na gospodarkę

Tło tej historii pozostaje bez zmian. Konflikt w regionie uderza w ceny energii i podbija inflację. Według wyliczeń banku centralnego trwały wzrost cen ropy o 10% może podnieść inflację o około 1,1 punktu procentowego. Jednocześnie rosnące koszty energii i niepewność wpływają na inwestycje, konsumpcję i bilans handlowy.

W takiej sytuacji bank centralny sięga po wszystkie dostępne narzędzia. Od interwencji walutowych po operacje na złocie.

Oficjalna narracja pozostaje spokojna. Karahan mówi o „proaktywnym, elastycznym i kontrolowanym” podejściu do zarządzania rezerwami. Problem w tym, że rynek patrzy przede wszystkim na tempo zmian. Największy spadek od ponad dekady, ponad 118 ton w dwa tygodnie i rosnąca presja makroekonomiczna to kombinacja, która rzadko przechodzi bez echa.

Bo nawet jeśli część złota wróci do rezerw, jedno pozostaje pewne. Turcja coraz intensywniej wykorzystuje swoje strategiczne aktywa, by utrzymać stabilność waluty. A takie ruchy nigdy nie dzieją się bez powodu.