IMF ostrzega przed rosnącym długiem USA. Ryzyka dopiero się pojawią?

Nowe prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego nie dają złudzeń, deficyt sektora publicznego w USA ma utrzymać się w okolicach 7-7,5 proc. PKB, a dług publiczny może przekroczyć 140 proc. PKB do 2031 roku. To realne ostrzeżenie dla globalnych rynków finansowych. Fundusz tchnął też nieco optymizmu, twierdząc, że finalnie ceny ropy spadną. Z drugiej strony istotne jest to, co spowoduje ten spadek, a ma to być spowolnienie gospodarki i popytu.

Najważniejsze wnioski z oceny MFW?

  • Deficyt USA pozostaje wysoki, a trajektoria długu zaczyna przypominać scenariusze kryzysowe znane z Europy sprzed dekady.
  • Wzrost gospodarczy utrzymuje się, ale wyraźnie traci dynamikę po stronie rynku pracy.
  • Inflacja może wrócić do celu, lecz ceny energii pozostają największym zagrożeniem dla stabilności – mimo to impuls nie potrwa długo, ceny ropy spadna i wpływ ceł prawdopodobnie osłabnie

Gospodarka USA wciąż odporna, ale nie bez pęknięć

Amerykańska gospodarka zaskakująco dobrze poradziła sobie w 2025 roku. Wzrost PKB na poziomie 2 proc. osiągnięto mimo istotnych zmian w polityce gospodarczej i przestojów administracyjnych pod koniec roku. Fundamentem tej odporności była produktywność, która w ostatnich kwartałach wyraźnie przyspieszyła.

Na pierwszy rzut oka obraz pozostaje stabilny. W 2026 roku tempo wzrostu ma przyspieszyć do około 2,4 proc. Bezrobocie powinno utrzymać się blisko 4 proc., co wciąż oznacza relatywnie zdrowy rynek pracy.

Ale gdy przyjrzeć się bliżej, zaczynają pojawiać się rysy. Dynamika zatrudnienia wyraźnie hamuje i ma być ponad dwukrotnie niższa niż przed pandemią. To sygnał, że gospodarka powoli wchodzi w fazę schłodzenia, nawet jeśli nie jest to jeszcze klasyczne spowolnienie.

Inflacja pod kontrolą, ale energia pozostaje zmienną krytyczną

Inflacja w 2025 roku praktycznie stanęła w miejscu. Wyższe ceny towarów, napędzane przez cła, zostały zrównoważone spadkiem presji cenowej w usługach.

W kolejnych kwartałach presja inflacyjna powinna słabnąć. Efekt ceł stopniowo wygasa, a ceny ropy, choć dziś podwyższone, mają tendencję do stabilizacji. To otwiera drogę do powrotu inflacji bazowej do poziomu 2 proc. w pierwszej połowie 2027 roku.

Problem w tym, że ten scenariusz jest kruchy. Wystarczy utrzymujący się szok energetyczny, by cała ścieżka inflacyjna zaczęła się rozjeżdżać. W obecnym otoczeniu geopolitycznym to ryzyko nie jest abstrakcyjne, tylko bardzo konkretne.

Deficyt i dług: największe źródło niepokoju

Najbardziej niepokojący element całej układanki to finanse publiczne. Mimo lekkiej poprawy w 2025 roku, deficyt pozostaje wysoki i ma ponownie rosnąć.

Dług publiczny już dziś przekracza 120 proc. PKB i według prognoz będzie szybko piął się w górę, przekraczając 140 proc. w ciągu kilku lat. To poziom, który jeszcze niedawno kojarzył się z najbardziej zadłużonymi gospodarkami świata.

Z perspektywy rynków kluczowe jest coś jeszcze. Rynek amerykańskich obligacji skarbowych to fundament globalnego systemu finansowego. Każde zachwianie zaufania w tym segmencie może mieć efekt domina, od kosztów finansowania państw po wyceny aktywów na całym świecie.

Polityka handlowa i globalne konsekwencje

Zmiany w polityce handlowej USA, w tym wyższe cła, mają mieszany wpływ na gospodarkę. W krótkim terminie zwiększają dochody budżetowe i chronią część przemysłu, ale jednocześnie ograniczają aktywność gospodarczą i uderzają w partnerów handlowych.

W dłuższym horyzoncie deficyt na rachunku obrotów bieżących ma się nieznacznie zmniejszyć, do około 3–3,5 proc. PKB. To jednak nadal poziom wyraźnie wyższy niż przed pandemią, co pokazuje, że nierównowagi strukturalne nie zniknęły.

Coraz częściej pojawia się też obawa o nagłą zmianę nastawienia zagranicznych inwestorów. Gdyby apetyt na amerykańskie aktywa osłabł, korekta mogłaby być gwałtowna i trudna do kontrolowania.

System finansowy i nowe ryzyka

Na tym tle MFW zwraca uwagę na rosnące napięcia w systemie finansowym. Wysokie wyceny aktywów, ograniczona przejrzystość sektora pozabankowego oraz zmiany regulacyjne tworzą środowisko, w którym ryzyka mogą narastać poza głównym nurtem systemu. Jednocześnie trwa proces budowy ram regulacyjnych dla rynku aktywów cyfrowych. To krok w stronę większej przejrzystości, ale także nowe pole potencjalnych napięć, zwłaszcza jeśli integracja kryptowalut z tradycyjnym systemem finansowym przyspieszy.

Obraz amerykańskiej gospodarki jest dziś paradoksalny. Z jednej strony mamy solidny wzrost, stabilny rynek pracy i malejącą inflację. Z drugiej, narastające nierównowagi fiskalne i rosnącą wrażliwość na szoki zewnętrzne. To nie jest jeszcze moment kryzysowy. Ale coraz więcej wskazuje na to, że margines błędu w polityce gospodarczej USA wyraźnie się kurczy. Energia, geopolityka i przepływy kapitału są coraz bardziej niestabilne i to ten margines może okazać się kluczowy.

O sytuacji w gospodarce USA pisaliśmy m.in. w artykule Z ostatniej chwili: Wall Street bierze oddech po danych PMI, ADP i sprzedaży detalicznej. Ryzykowna hossa?. Wciąż wydaje się ona mniej narażona na kryzys od Europy, co potwierdza stanowisko Panetty z EBC, opisane w Prezes Banku Włoch ostrzega: kryzysowa reakcja łańcuchowa uderzy w gospodarkę Europy.