Wenezuelska mafia bitcoinowa z siedzibą w Polsce?

Creative Commons/Flickr
368

Brzmi jak scenariusz sensacyjnego filmu, a tymczasem to prawda. Przy okazji aresztowania dwóch członków wenezuelskiej mafii, która zajmowała się kopaniem bitcoinów, policji udało się ustalić adres centrali organizacji. Okazuje się, że znajduje się ona w Polsce.

Zatrzymanie Wenezuelczyków odbyło się w mieście Los Guayos. Tajna policja przyłapała ich podczas kopania bitcoinów, których znaleziono w ich wirtualnych portfelach 11 tysięcy. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że takie pieniądze są w Wenezueli nielegalne, od kiedy organy ścigania z Ameryki Południowej odkryły, że w ten sposób wymieniają płatności członkowie narkotykowych mafii. Okazało się, że przypuszczenia policji były właściwe, bo „kopalnia” okazała się być częścią większej działalności związanej m.in. z praniem brudnych pieniędzy i kradzieżami on-line. Samo w sobie zlikwidowanie grupy nie byłoby być może aż tak fascynujące, jednak tu zaczyna się wątek, który może zainteresować każdego, kto mieszka nad Wisłą. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Wenezueli w toku śledztwa poinformowało bowiem, że główna siedziba szajki może znajdujać się w Polsce. Skąd taki wniosek?

Na zdjęciach z akcji policyjnej widać sprzęt oznaczony logo jednej z poznańskich firm informatycznych, za pomocą którego miały być wykopywane monety. Firma ta miała kłopoty już wcześniej, gdy w 2013 roku policja zorganizowała nalot na jedną z siedzib po tym, jak spółka szukała za pomocą ogłoszeń o pracę… testerów marihuany. Na razie trudno określić, czy firma rzeczywiście stoi za przestępczą działalnością karteli z Ameryki Południowej, czy może jej sprzęt znalazł się po prostu w niewłaściwym miejscu i czasie. O sprawie pisał Puls Biznesu, któremu nie udało się uzyskać komentarza od przedstawicieli firmy. Śledztwo w Wenezueli nadal trwa.

Komentarze