Finance Critic: Jak przekazać swoje Bitcoiny przyszłym pokoleniom, czyli dziedziczenie kryptowalut

1 009

Pomyśleliście kiedyś co się stanie z Waszymi Bitcoinami po Waszym odejściu z tego świata? Czy wasze dzieci będą mogły je odziedziczyć? Czy położy na nich łapę rząd? Czy może będzie to tak samo łatwe, jak dziedziczenie gotówki czy złota? Wybiegnijmy w przyszłość by zastanowić się, kto obejmie nasz cyfrowy majątek, kiedy nas już zabraknie.

Teoretyzując

A co, jeśli spełni się wizja najzagorzalszych zwolenników Bitcoina i za kilkadziesiąt lat jego cena wyniesie 1 milion dolarów? Za jedną sztukę najpopularniejszej kryptowaluty będzie można kupić porządny dom lub kilka samochodów. Czy nie chcielibyście, aby Wasze dzieci, wnuki czy prawnuki otrzymały choćby jedną sztukę? Pomyślcie, jak łatwy byłby Wasz start gdybyście zaczynali z tym 1 milionem dolarów. Brak zmartwień, brak kredytu hipotecznego, potężny kapitał na start nowej firmy, ogromna suma, aby zwiedzić świat, czy po prostu inkasować przyzwoite zyski z akcji spółek dywidendowych. A co, jeśli to właśnie Wy będziecie w stanie zapewnić to Waszym przyszłym pokoleniom? Nie brzmi kusząco?

Oczywiście, że tak! Jeżeli więc wszyscy się na to zgadzamy, to znaczy, że wystarczy teraz tylko przelać tego jednego Bitcoina na Ledgera, ukryć gdzieś seed, poczekać 40 lat i nasze wnuki na 18 urodziny dostaną Ferrari? No nie do końca.

Spadek, spadkobierca i Skarb Państwa

Dziedziczenie każdego, nawet najskromniejszego spadku jest regulowane prawnie. Nie można od tak po prostu zapisać swoich aktywów Grześkowi z Zielonej Góry, który po naszym odejściu dostanie wszystko bezproblemowo. Pieczę nad dziedziczeniem sprawuje państwo i to z dwóch powodów. Pierwszy jest dość oczywisty, Skarb Państwa może zgarnąć nawet 20% z przekazywanego spadku. Drugi jest natury regulacyjnej i unormowania procedur dziedziczenia.

Jak się domyślacie, w Polsce aktualnie nie ma żadnych regulacji na temat dziedziczenia kryptowalut. I zapewne długo nie będzie. Już pewnie zobaczymy te milion samochodów elektrycznych na ulicach, niż jakieś regulacje. Jednakże, możemy przyjrzeć się temu, jak np. dziedziczy się w Polsce akcje spółek giełdowych oraz waluty obce. Osobiście wydaje mi się, że te aktywa są najbliższe kryptowalutom w świetle prawa. Choć zaznaczam, że jestem prawniczym laikiem.  

Dziedziczenie akcji i walut obcych

W Polsce w przypadku grupy zerowej (małżonek, dzieci, wnuki, rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, ojczym i macocha) nie ma obowiązku podatkowego przy dziedziczeniu akcji. Należy jednak dokonać stosownego zgłoszenia do urzędu skarbowego w terminie 6 miesięcy od uprawomocnienia się postanowienia sądu o stwierdzeniu nabycia spadku lub zarejestrowania notarialnego poświadczenia dziedziczenia. Jeżeli tego nie dokonacie, to grozi wam nawet 7% podatek przy kwocie powyżej 20 tys. złotych.

Podobnie jest w przypadku walut obcych, tutaj jednak warto zaznaczyć, że dziedzicząc np. dolary na koncie walutowym w banku możemy albo otrzymać je w gotówce albo przelać na inne konto walutowe. Ta druga opcja może kosztować nawet kilkaset złotych.

Praktykując

A jak przekazać Bitcoina swoim młodszym pokoleniom od strony praktycznej? Jest kilka sposobów.

Zanim jednak je omówimy to pamiętajcie, że ten, kto kontroluje klucz prywatny jest właścicielem kryptowalut. Jeżeli trzymacie kryptowaluty na giełdzie, to giełda kontroluje klucz prywatny, więc kryptowaluty są ich. Jeżeli macie kryptowaluty na portfelu sprzętowym i tylko Wy znacie klucz prywatny, to tylko Wy jesteście ich właścicielami.

Kluczem do tego wszystkiego jest właśnie wspomniany ów klucz prywatny. To swoiste hasło do kryptowalutowego konta. Może się ono składać z różnej ilości losowo wygenerowanych słów w języku angielskim. Najczęstszą praktyką w przypadku portfeli sprzętowych są jednak 24 angielskie słowa. I tu warto zaznaczyć, że nie ważne czy to jest Trezor czy Ledger czy Anchor czy inny portfel sprzętowy. Jak macie klucz prywatny, a swój portfel sprzętowy wyrzucicie do morza to nadal macie dostęp do swoich kryptowalut.

Klucz prywatny kluczem do sukcesu

Pierwszą z opcji jest zapisanie klucza prywatnego na kartkach papieru i umieszczenie ich w różnych miejscach, Problem jest jednak taki, że papier łatwo zniszczyć, a tusz może wyschnąć z biegiem czasu.

Można więc wynająć skrytkę bankową i tam umieścić ową kartkę z kluczem prywatnym. Chociaż gdyby miała ona tam leżeć 50 lat to warto by ją chociaż zalaminować. Lepszą opcją jest w takim razie wygrawerowanie klucza prywatnego na kawałku metalowej blaszki i umieszczenie w takiej skrytce. Nawet po 50 latach tak umiejscowiony klucz prywatny powinien być w świetnym stanie.

A co, jeśli ktoś niepowołany dostanie się do naszej skrytki? Aby zabezpieczyć się przed potencjalnym odczytaniem klucza prywatnego przez nieproszone osoby, można zapisać go w obcym, mało znanym języku (np. islandzki, węgierski czy koreański) lub zaszyfrować go.

Istnieje również opcja umieszczenia klucza prywatnego w postaci dokumentu u notariusza, u którego taki dokument będzie mogła otrzymać tylko i wyłącznie osoba upoważniona po spełnieniu się określonych zdarzeń (np. śmierć spadkodawcy).

Bardziej realne rozwiązania możemy natomiast sprawdzić w Chinach, gdzie dziedziczeniem kryptowalut zajął się właśnie tamtejszy rząd.

W Państwie Środka

W tym tygodniu lokalne raporty z Chin sugerowały, że nowe ustawodawstwo cywilne zostało przedłożone do zatwierdzenia przez rząd. W skrócie nowe prawo ma obejmować zasady dziedziczenia wirtualnych aktywów. Choć jest to dość obszerne stwierdzenie, możemy zakładać, że kryptowaluty będą wliczały się w wirtualne aktywa. Prawo zostało przyjęte na zakończonym niedawno posiedzeniu parlamentarnym. Potwierdziła to agencja informacyjna Xinhua Net 28 maja.

Podczas trzeciej sesji trzynastego Narodowego Kongresu Ludowego pod przewodnictwem prezydenta Xi Jinpinga Chiny zaktualizowały obowiązujący w kraju kodeks cywilny. Zostały w nim zwarte nowe przepisy, które teraz obejmują „wirtualne waluty” jako część praw obywatelskich. Warto dodać, że lokalni komentatorzy wspominają, jakoby te regulacje były już przygotowywane przez wiele lat. Z jednej strony ukazuje to, że Pekin zdaje sobie sprawę z ogromnego potencjału jakie stanowią Bitcoin oraz altcoiny. Z drugiej strony nie zapominajmy, że Chin zdelegalizowały jakąkolwiek działalność tradingową związaną z kryptowalutami, a także sprawdzały jaki wpływ na lokalną gospodarkę miałoby zdelegalizowanie wydobycia kryptowalut. Państwo Środka to jeden z najpopularniejszych krajów do wydobycia kryptowalut. Wpływ na to mają dwa czynniki: bardzo niski koszt kWh (około 4 centy za 1 kWh, dla porównania w Polsce jest to powyżej 12 centów) oraz niskie koszty pracy.

Nowe prawo wprowadzone w Chinach może mieć znaczny wpływ na przyszłość młodszych pokoleń. W przypadku śmierci obywatela chińskiego posiadającego Bitcoina, Ethereum lub jakiekolwiek inne aktywa cyfrowe jego „wola” zgodnie z prawem przydzieli wszystkie aktywa wyznaczonej osobie. Inne aktywa oparte na strukturze internetowej, takie jak waluty w grach komputerowych, mogą być również przekazywane pośmiertnie kolejnym pokoleniom. Nowe przepisy wchodzą w życie z dniem 1 stycznia 2021 roku. Wcześniej wielu uczonych krytykowało chińską legislację ze względu na jej przestarzały charakter i brak dostosowania się do aktywów XXI wieku, do których zdecydowanie należą kryptowaluty. Chociaż nadal nie brakuje głosów, że problemem nie jest stanowienie prawa, a jego egzekwowanie.

Warto pomyśleć zawczasu

Jeżeli więc wierzycie tak mocno w kryptowaluty, że w przyszłości ich wartość będzie tak wysoka, że jedna ich sztuka będzie decydować o poziomie życia ich posiadacza, to warto już dziś pomyśleć nad ich zabezpieczeniem. Choć nie spodziewam się aby w Polsce w kolejnych latach pojawiły się stosowne do tego regulacje, to już dziś istnieją sposoby, aby w bezpieczny sposób przekazać swoje Bitcoiny następnemu pokoleniu.

Maciej Kmita

Komentarze